Współczesne zegarki na rękę stały się nieodłącznym elementem codziennego życia: towarzyszą nam w pracy, podróżach i sprawach osobistych. Mimo konkurencji ze strony nowoczesnych urządzeń elektronicznych, klasyczne zegarki nie tracą na aktualności i wciąż cieszą się popularnością wśród miłośników tradycyjnego stylu. Jednocześnie smartwatche dynamicznie zyskują na popularności, stając się coraz bardziej funkcjonalne i powszechne w codziennym życiu, pisze krakow1.one.
W Krakowie działa wiele firm specjalizujących się w zegarkach, jednak prawdziwe zaufanie warto powierzyć tej, która harmonijnie łączy wieloletnią tradycję i doświadczenie ze szczerą pasją do swojego rzemiosła oraz indywidualnym podejściem do każdego klienta.
Mistrz najwyższej klasy

Józef Płonka
Firma Zegarmistrz.com, działająca w Krakowie, ma ponad stuletnią historię. Została założona w 1899 roku przez 32-letniego zegarmistrza Józefa Płonkę. Od tego czasu rodzinny biznes przechodził na kolejne pokolenia mistrzów w rodzinie – z ojca na syna, zachowując tradycje zegarmistrzostwa. Po Józefie firmą zajął się jego syn Zbigniew, a następnie wnuk Łukasz i prawnuk Filip. Dziś to już czwarte pokolenie, które kontynuuje rodzinną tradycję z takim samym oddaniem, jak ponad sto lat temu.
W 1879 roku dwunastoletni Józef Płonka rozpoczął naukę w jednym z najstarszych cechów zegarmistrzowskich w Krakowie. Pierwsze lata nauki poświęcił na obserwację pracy doświadczonych mistrzów, poznawanie klientów i naukę dobrych manier. Oprócz tego Józef wykonywał drobne polecenia swojego mentora, który stał się dla niego nie tylko nauczycielem, ale niemal drugim ojcem.
Po pomyślnym zdaniu egzaminu Józef Płonka wyjechał za granicę na dziewięć lat, aby zdobyć cenne doświadczenie zawodowe. W przeciwieństwie do wielu swoich rodaków z Galicji, którzy wybierali drogę do Stanów Zjednoczonych, on udał się w mniej oczywiste miejsce – do Tunisu. Tam pracował jako pomocnik polskiego zegarmistrza, co dało mu wyjątkową okazję do dalszego rozwijania swoich umiejętności.
Po pobycie w Tunisie Józef kontynuował gromadzenie bezcennego doświadczenia w branży zegarmistrzowskiej, najpierw pracując w Paryżu, a następnie w prestiżowej fabryce zegarków Badollet w Genewie, założonej w 1855 roku. To właśnie tam zajmował się projektowaniem i tworzeniem zegarków, dzięki czemu zdobył uznanie jako mistrz najwyższej klasy.
Uliczny zegar z Paryża

Józef Płonka powrócił do Krakowa i 18 marca 1899 roku, po uzyskaniu oficjalnego zezwolenia od magistratu miasta Krakowa, założył własny warsztat zegarmistrzowski o nazwie „Genewski”, który mieścił się przy ulicy Szewskiej w Krakowie.
Warsztat zegarmistrzowski Józefa Płonki najwyraźniej dobrze prosperował, ponieważ około 1912 roku wraz ze swoim teściem, znanym krakowskim kuśnierzem Antonim Trąbką, zakupił całą kamienicę przy ulicy Szewskiej, nieco dalej od Rynku Głównego. Od 1886 roku kursował nią tramwaj konny. Kraków był już wówczas nowoczesną metropolią.
Józef Płonka zawsze trzymał rękę na pulsie: nad wejściem do swojego zakładu zainstalował pierwszy w Krakowie elektryczny zegar uliczny, sprowadzony prosto z Paryża. Ta innowacja techniczna stała się prawdziwym przełomem i symbolem postępu. Uwagę przyciągała także niezwykła witryna ze stali, żeliwa i kryształu, którą pomysłowy mistrz sprowadził z Wiednia.
Mistrz z Genewy nie tylko zajmował się naprawą, ale także sprzedawał zegarki znanych marek. Jednak podczas II wojny światowej naziści zakazali ich sprzedaży. Na szczęście naprawa zegarków pozostała dozwolona i, jak mówią obecni potomkowie założyciela, to właśnie dzięki temu okres okupacji nie był najtrudniejszym w historii warsztatu. Wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że odczuwalny był pewien poziom stabilności: zegarki psuły się nie tylko mieszkańcom Krakowa, ale także samym okupantom, którzy wysoko cenili kunszt lokalnego zegarmistrza.
Genewski zakład zegarmistrzowski działał nieprzerwanie przez cały okres wojny. Po raz pierwszy i ostatni w historii firmy jego drzwi zostały zamknięte na trzy dni po wkroczeniu wojsk radzieckich do miasta w styczniu 1945 roku.
W okresie PRL-u w Polsce obowiązywał zakaz sprzedaży zegarków, więc jedynym źródłem dochodu dla rodziny Płonków była ich naprawa.
Potwierdzenie mistrzostwa
Po śmierci Józefa Płonki rodzinny interes kontynuował jego syn – Zbigniew. Co najmniej trzykrotnie groziła mu eksmisja z lokalu warsztatu, jednak pomogły znajomości z pierwszym sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego partii.
Zbigniew również pozostawił znaczący ślad w historii miasta. Stworzył mechanizm zegarowy dla wieży ratuszowej na Rynku Głównym i regularnie serwisował to skomplikowane urządzenie. Za tę pracę nigdy nie otrzymywał wynagrodzenia, traktując ją jako zaszczyt i potwierdzenie mistrzostwa swojej rodziny.
Łukasz Płonka uczył się fachu zegarmistrzowskiego pod okiem swojego ojca, Zbigniewa, aż do jego śmierci w 1987 roku. W 1949 roku Łukasz uzyskał dyplom mistrza zegarmistrzostwa, co potwierdziło jego głębokie zaangażowanie w rodzinny biznes. Zdał wszystkie wymagane egzaminy cechowe i ukończył szkolenie w Szwajcarii. Po śmierci ojca kontynuował tradycję, przejmując warsztat przy ulicy Szewskiej.
Przez wiele lat ciężkiej pracy rodzinny warsztat Płonków zdobył nie tylko zaufanie klientów i szacunek wśród kolegów zegarmistrzów, ale także otrzymał błogosławieństwo z najwyższych kręgów duchownych. W 1999 roku, z okazji 100-lecia założenia firmy, Papież Jan Paweł II osobiście przesłał Łukaszowi Płonce gratulacje w formie odręcznego listu. Ten zwięzły, szczery list stał się dla rodziny bezcenną pamiątką, ważniejszą niż jakiekolwiek oficjalne nagrody czy certyfikaty.
Filip Płonka

Dziś warsztat Józefa Płonki wciąż znajduje się pod tym samym adresem, co ponad wiek temu, jednak atmosfera zmieniła się diametralnie. Zamiast ciasnego pomieszczenia z przytłumionym światłem, drewnianymi półkami i cichym tykaniem mechanizmów, jest to teraz nowoczesny, przestronny salon z jasnymi witrynami, gdzie prezentowane są zegarki wiodących światowych marek. Stylowo ubrani specjaliści nie tylko wykonują podstawowe usługi, jak wymiana baterii, szkiełek czy pasków, ale także podejmują się serwisowania skomplikowanych mechanizmów zegarkowych, podtrzymując tradycje rzemiosła w nowoczesnym formacie.
Legendarny zegar elektryczny, który niegdyś sprowadził jeden ze starszych przedstawicieli rodu, niestety nie zachował się do dziś. W styczniu 1999 roku ostatecznie przestał istnieć z powodu całkowitego zniszczenia mechanizmu przez korozję.
Obecnie warsztat prowadzi Filip Płonka – przedstawiciel już czwartego pokolenia znanej krakowskiej dynastii zegarmistrzów. Swoją drogę w rodzinnym biznesie rozpoczął tradycyjnie – od pracy za ladą w warsztacie. Już jako nastolatek samodzielnie naprawił budzik i zarobił swoje pierwsze pięć złotych, robiąc symboliczny krok w stronę przyszłego zawodu.
Główne obowiązki Filipa Płonki koncentrują się dziś na strategicznym zarządzaniu działalnością warsztatu: koordynuje pracę zespołu, rozwija platformy internetowe, odpowiada za promocję marki w przestrzeni cyfrowej, a także opracowuje i realizuje strategie marketingowe. Jego zadaniem jest łączenie tradycyjnego dziedzictwa z innowacyjnym podejściem, aby warsztat pozostał aktualny i konkurencyjny na współczesnym rynku.
Filip Płonka zaznacza, że porównywanie jego działalności z pracą ojca jest bezcelowe, ponieważ zmieniły się czasy, a wraz z nimi model prowadzenia biznesu. Dziś to już inna firma, z innymi wyzwaniami. Rozszerzając granice rodzinnego interesu, kilka lat temu otworzył kolejny salon w Galerii Kazimierz, a także aktywnie rozwija sprzedaż online za pośrednictwem platformy Zegarmistrz.com. Kontynuacja tradycji już się zarysowuje: jedna z jego córek dołączyła do firmy, pomagając w marketingu cyfrowym i handlu internetowym.
