Wśród wybitnych postaci Krakowa szczególne miejsce zajmuje Sara Szenirer – kobieta z żydowskiej rodziny, która otworzyła swoim rodaczkom drogę do edukacji. Jej prywatna szkoła „Bejt Jaakow” stała się popularna nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, a jej projekt przekształcił się w potężny ruch edukacyjny, który objął dziesiątki miast. Sara Szenirer nie miała własnych dzieci, ale dla setek uczennic stała się duchową mentorką i symbolem nowej ery w edukacji kobiet. Pamięć o tej niezwykłej kobiecie jest należycie czczona również w XXI wieku, pisze krakow1.one.
W poszukiwaniu prawdy

Przyszła reformatorka, Sara Szenirer, urodziła się w lipcu 1883 roku w chasydzkiej rodzinie. Już jako dziecko widziała, jak jej bracia codziennie chodzą do chederu, gdzie uczyli się Tory i Talmudu, podczas gdy dla dziewcząt nie przewidziano podobnej ścieżki. Formalnie ich edukacja kończyła się w domu lub w pracowni krawieckiej. Tak też stało się z samą Sarą: oddano ją na naukę zawodu krawcowej, mimo że była zdolną dziewczynką i bardzo pragnęła się uczyć. Dlatego, w przeciwieństwie do większości rówieśniczek, Sara szukała wiedzy poza dozwolonymi ramami.
Samodzielnie uczyła się niemieckiego i czytała książki rabina Samsona Raphaela Hirscha – myśliciela, który łączył tradycyjny judaizm ze świecką edukacją. Jego idee stały się dla niej objawieniem: edukacja może i powinna być częścią życia religijnego również dla kobiet. To właśnie w tamtych latach narodził się pomysł stworzenia nowego modelu – szkoły dla dziewcząt, w której nauka łączyłaby się z wartościami duchowymi. Jako krawcowa Sara codziennie pracowała z kobietami, słuchała ich historii i coraz bardziej uświadamiała sobie, że taki stan rzeczy nie może dłużej trwać.
Od pracowni krawieckiej do międzynarodowego ruchu

Przełomowym momentem była lektura fragmentu z książki rabina Samsona Raphaela Hirscha, który pisał o konieczności edukacji kobiet w judaizmie. Dla Sary było to potwierdzenie, że jej odczucia to nie tylko osobista intuicja, ale idea popierana przez autorytety. Gdy zastanawiała się, od czego zacząć, jej plany pokrzyżowała I wojna światowa. Wraz z rodziną musiała opuścić rodzinny Kraków i wyjechać do Wiednia. Jednak to właśnie ten wyjazd okazał się decydujący. W Wiedniu Szenirer zetknęła się z ideami nowoczesnego ortodoksyjnego judaizmu, które później stały się fundamentem jej projektu edukacyjnego.
Kobieta zaczęła uczęszczać na kazania rabina Mosze Flescha – ucznia znanego niemieckiego myśliciela, Samsona Raphaela Hirscha. W przeciwieństwie do tego, co było normą w jej środowisku religijnym, Flesch otwarcie mówił o roli kobiet w historii Żydów. Takie poglądy były niezwykłe, a nawet nowatorskie jak na ówczesne środowisko ortodoksyjne. Wykłady te wywarły na Sarze głębokie wrażenie. Po powrocie do Krakowa w 1917 roku postanowiła działać. Wiedeńskie doświadczenia zainspirowały ją do stworzenia szkoły dla dziewcząt – czegoś nowego i nietypowego dla ortodoksyjnego środowiska Galicji.
Głosem wiary

Realizację planów utrudniał jednak brak formalnego wzorca dla tego typu placówek. Mimo pojedynczych przykładów – jak szkoła realna dla dziewcząt założona przez Hirscha we Frankfurcie czy żeńskie chedery w Rosji pod koniec XIX wieku – w świecie ortodoksyjnym nie istniał spójny model edukacji kobiet, a tym bardziej systemowa szkoła religijna dla dziewcząt. Wówczas Sara, z pomocą brata, zwróciła się do autorytetu duchowego – cadyka z Bełza, który przebywał wtedy w Mariańskich Łaźniach. Po krótkiej rozmowie otrzymała od niego błogosławieństwo.
Cadyk z Bełza zgodził się, ale z jednym zastrzeżeniem: by nie nauczać języka hebrajskiego. Język ten był wówczas kojarzony z ruchem syjonistycznym, co mogło prowadzić do problemów. Sara bez wahania się zgodziła, ponieważ sama nie znała hebrajskiego. Wkrótce otworzyła swoją pierwszą szkołę „Bejt Jaakow” – w małym pokoju przy synagodze Kowea Itim le-Tora. Pani Szenirer przyjęła 25 dziewcząt w wieku od 7 do 15 lat. Uczyła sama. Bez przygotowania pedagogicznego było jej trudno, ale doskonale wiedziała, co chce dać swoim uczennicom: wiedzę, ponadczasowe wartości i więź z własnymi korzeniami.
Kobieta, która nauczyła dziewczęta kochać Torę

Zajęcia odbywały się po południu, aby dziewczęta mogły pomagać w domu lub pracować. Uczyły się Tory, historii narodu żydowskiego, praw szabatu, modlitw i zasad moralnych. Nauczycielka opowiadała w sposób zrozumiały i barwny, bez abstrakcyjnej moralistyki, bliżej praktyki niż dogmatów. Społeczność żydowska reagowała na działania pani Sary niejednoznacznie: jedni zabraniali swoim dzieciom uczęszczać do szkoły, inni z ciekawością dopytywali o przebieg lekcji. Stopniowo rodzice zaczęli dostrzegać, że ich córki zmieniają się na lepsze, zaczynają rozumieć i cenić to, co wcześniej traktowały jako formalność.
Wkrótce pojawiły się kolejne nauczycielki. Po kilku latach szkoła „Bejt Jaakow” przekształciła się w rozległą sieć, która objęła dziesiątki miast w Polsce, a później także poza jej granicami. Po raz pierwszy w historii ortodoksyjnego judaizmu dziewczęta otrzymały systemowy dostęp do edukacji religijnej. Sara Szenirer otworzyła również przedszkole we własnej pracowni krawieckiej, gdzie zebrała około 25 dzieci. Tam wychowywała maluchy w miłości do Tory i uczyła przestrzegania micwot – podstawowych przykazań religijnych.
Rewolucja w religijnej edukacji kobiet

Z czasem Szenirer zaczęła organizować wykłady i stworzyła bibliotekę dla kobiet żydowskich. Brakowało jej jednak na wszystko czasu, dlatego postanowiła skupić się wyłącznie na pracy z uczennicami. W latach 20. ruch edukacyjny „Bejt Jaakow” obejmował już sieć szkół w dziesiątkach miast w Polsce, w tym w głównych ośrodkach życia żydowskiego – Warszawie, Lwowie, Lublinie, Bełzie i Białymstoku. Szenirer, z pomocą doświadczonych pedagogów, zaczęła opracowywać podręczniki i poradniki metodyczne, które łączyły nauczanie religijne z nowoczesnymi metodami pedagogicznymi.
Szczególną uwagę nauczyciele przykładali do rozwijania krytycznego myślenia, wzrostu duchowego i przygotowania dziewcząt do roli aktywnych członkiń społeczności żydowskiej. Gdy zaczęło brakować kadry, Sara otworzyła w 1923 roku pierwsze seminarium dla nauczycielek „Bejt Jaakow” w Warszawie, gdzie młode kobiety zdobywały nie tylko wykształcenie pedagogiczne, ale i niezbędną formację duchową.
Między tradycją a postępem

Ruch „Bejt Jaakow” uzyskał wsparcie organizacji Agudat Israel, która uznała go za oficjalną część żydowskiego systemu edukacji. Dzięki wsparciu finansowemu pani Sara mogła dalej rozszerzać i rozwijać sieć placówek. Uczennice jej szkół brały udział w wielu wydarzeniach miejskich w Krakowie, co pomogło przełamać liczne stereotypy. W 1935 roku sieć „Bejt Jaakow” liczyła już ponad 200 szkół w całej Europie Wschodniej. Nawet w okresie narastającego antysemityzmu i niepokojów społecznych ruch ten pozostawał solidnym wsparciem dla tysięcy rodzin.
Ostatnie lata życia Sary Szenirer upłynęły na intensywnej pracy. Mimo problemów zdrowotnych kontynuowała nauczanie, pisanie materiałów dydaktycznych i wspieranie rozwoju sieci „Bejt Jaakow”. Rozwój edukacji uważała za swoją misję. Uczennice bardzo kochały swoją mentorkę i nazywały ją „Sara Imejnu” (nasza Matka Sara). Był to zaszczytny zwrot, nawiązujący do biblijnej matriarchini Sary. Sama Szenirer nie miała własnych dzieci – jej uczennice stały się dla niej jak rodzina.
Bohaterka dla tysięcy

Sara Szenirer zmarła w 1935 roku w Krakowie. Jej pogrzeb stał się doniosłym wydarzeniem dla społeczności żydowskiej: tysiące ludzi przyszło pożegnać kobietę, która otworzyła nowy rozdział w historii edukacji kobiet. Nawet po śmierci założycielki ruch „Bejt Jaakow” rozwijał się i rozprzestrzeniał, stając się jednym z najważniejszych projektów edukacyjnych w ortodoksyjnym judaizmie. W Warszawie, Lwowie, Lublinie i innych ośrodkach, gdzie działały szkoły „Bejt Jaakow”, regularnie organizowano wydarzenia upamiętniające dziedzictwo Szenirer. Jej imię stało się symbolem walki o prawo dziewcząt do pogłębionej edukacji religijnej.
Nawet po II wojnie światowej, która zniszczyła wiele społeczności żydowskich, idee Sary przetrwały w odrodzonych szkołach w różnych krajach świata. W XXI wieku imię Szenirer noszą liczne placówki „Bejt Jaakow” na całym świecie, i to nie tylko szkoły podstawowe i średnie. Istnieje na przykład college w Nowym Jorku, który specjalizuje się w kształceniu religijnych Żydówek, gdzie studentki mogą zdobywać tytuły licencjata i magistra, kontynuując naukę w komfortowym dla siebie środowisku religijnym. Uczelnia ta stała się logiczną kontynuacją idei Szenirer – zapewnienia wysokiej jakości edukacji, która łączy głęboką wiedzę religijną ze współczesnymi standardami akademickimi. W ten sposób upamiętnienie Sary Szenirer stało się międzynarodowym fenomenem, a jej imię – synonimem edukacji, inspiracji i wytrwałości w zachowywaniu tradycji.
