Szkoła godności – gimnazjum pani Strażyńskiej

Każde miasto ma swoje placówki edukacyjne, z których jest dumne. Na tej liście znajdują się również te, które przestały istnieć w burzliwych latach ubiegłego stulecia, ale wniosły ogromny wkład w rozwój miejskiej oświaty. W Krakowie do takich należy Gimnazjum Żeńskie Heleny Strażyńskiej, które przez długi czas miało status szkoły prywatnej. Jednak dzięki wysokiemu poziomowi nauczania pomogło wielu młodym Polkom odnaleźć swoje miejsce w życiu dzięki zdobytej edukacji, pisze krakow1.one.

Jak w Krakowie kształtowano przyszłość

Aby lepiej zrozumieć rolę tej placówki dla miasta, warto przypomnieć sytuację edukacji kobiet w Polsce na przełomie XIX i XX wieku. Władze wiedeńskie nie spieszyły się z otwieraniem gimnazjów dla dziewcząt, które byłyby równorzędne z męskimi. I chociaż istniały szkoły „średnie” – wyższe szkoły wydziałowe, seminaria nauczycielskie, licea żeńskie – żadna z nich nie dawała prawa do zdawania państwowej matury. A co za tym idzie, uniwersytet pozostawał dla dziewcząt niedostępną twierdzą. Wtedy społeczność – rodzice, nauczyciele, aktywiści – zaczęła tworzyć to, czego państwo nie chciało dać: prywatne gimnazja żeńskie. W 1896 roku w Krakowie powstała pierwsza taka szkoła – nie tylko w Galicji, ale i w całej rozdartej zaborami Polsce.

Do wybuchu I wojny światowej było ich już kilka: I Prywatne Gimnazjum Żeńskie, Gimnazjum im. Królowej Jadwigi, Gimnazjum Realne Sióstr Urszulanek i Gimnazjum im. Heleny Strażyńskiej – zakład, który stał się symbolem wykształconej kobiety nowej ery. Tam nie tylko przygotowywano dziewczęta do egzaminów, ale i łamano stereotypy, otwierano perspektywy i, co najważniejsze, tworzono alternatywną mapę edukacyjną dla polskich dziewcząt. Początkowo mieszkańcy Krakowa podchodzili do tej idei z rezerwą, ale wkrótce prywatne gimnazja żeńskie stały się szanowanym i niezbędnym elementem miejskiego krajobrazu.

Inicjatywa Heleny Strażyńskiej

Pomysł stworzenia prywatnego gimnazjum żeńskiego należał do Heleny Strażyńskiej – energicznej i dalekowzrocznej pedagożki, która nie zgadzała się na to, by dziewczęta otrzymywały ograniczoną, „domową” edukację. Pragnęła udowodnić, że kobieta ma nie tylko prawo do głosu, ale i prawo do wiedzy, do uniwersytetu i do własnego zdania – na równi z mężczyzną. Pani Helena doskonale znała najnowsze trendy edukacyjne Europy Zachodniej, zwłaszcza francuskie i szwajcarskie modele edukacji humanistycznej. To właśnie zainspirowało ją, by w 1905 roku otworzyć w Krakowie szkołę dla dziewcząt, która nie ustępowałaby poziomem męskim placówkom, ale jednocześnie uwzględniała specyfikę wychowania kobiecego.

Wykształcona i zdeterminowana działaczka nie czekała na pozwolenia, lecz sama zaczęła tworzyć zespół podobnie myślących osób. Warto dodać, że w dokumentach placówka ta figuruje również jako Prywatne Gimnazjum Żeńskie im. Królowej Wandy oraz Gimnazjum Marii i Józefa Lewickich. Ci nauczyciele przejęli kierownictwo nad szkołą po I wojnie światowej. W Krakowie szkołę potocznie nazywano Gimnazjum dla Dziewcząt. Przez długi czas mieściła się ona w salach Pałacu Sanguszków przy ulicy Franciszkańskiej.

Wyzwanie, które zjednoczyło

Niemal dekady potrzebowała rada szkolna, by plany na papierze przekształcić w prawdziwy, tętniący życiem budynek. Co roku składano obietnice, powoływano komisje, rysowano plany, jednak wciąż nie udawało się znaleźć miejsca na nową szkołę żeńską. Dopiero w 1932 roku miasto Kraków przeznaczyło działkę na rogu ówczesnych ulic Oleandry i Krupniczej. W kasie państwa brakowało pieniędzy, ale z pomocą przyszli rodzice uczennic. Dzięki ich składkom i determinacji budowa ruszyła, a już po dwóch latach wzniesiono elegancki, nowoczesny gmach.

Autorem projektu był znany architekt Antoni Chlipalski. W maju 1935 roku Kraków zebrał się na uroczystym otwarciu. To, że w mieście, gdzie każdy kamień ma swoją historię, powstała nowa placówka oświatowa, stało się ważnym wydarzeniem dla wszystkich mieszkańców. W 1937 roku, na mocy rozporządzenia ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego, szkoła otrzymała status państwowego gimnazjum im. Królowej Wandy.

Światło wiedzy w cieniu Wawelu

Od pierwszego dnia program szkoły był ambitny: literatura polska i światowa, historia, matematyka, biologia, języki obce (z obowiązkowym francuskim i niemieckim), logika, etyka, rysunek i wychowanie fizyczne. Nauczycielki posiadały dyplomy uniwersyteckie i same stanowiły przykład tego, że kobieta może być niezależna, inteligentna i silna. W szkole działał również aktywny komitet rodzicielski, który zajmował się organizacją wycieczek, zajęć pozalekcyjnych i zaopatrzeniem w podręczniki. Raz w roku odbywało się spotkanie rodziców i nauczycieli, na którym omawiano najlepsze ścieżki rozwoju dla dziewcząt.

Nie zachowały się dokładne informacje na temat wymaganego w gimnazjum mundurka. Jednak w tamtych czasach dziewczęta nosiły zazwyczaj granatowe sukienki z białymi kołnierzykami. Na piersi musiały mieć wyhaftowany herb szkoły. Zimą gimnazjalistki zakładały ciemne płaszcze i berety, często z elegancką wstążką w barwach szkoły. Ubiór musiał być skromny, czysty i schludny. W tej kwestii pani Strażyńska mawiała, że mundurek to nie zwykły strój, ale „godność w materialnej postaci”.

Szkolna codzienność w międzywojniu

Fot. Przedstawienie balowe w gimnazjum Strażyńskiej

W każdy poniedziałek w szkole odbywał się apel – zgromadzenie, na którym ogłaszano plany na nadchodzący tydzień, wyróżniano wzorowe uczennice i odczytywano pogadankę na tematy moralne lub obywatelskie. Za używanie wulgarnego języka, hałasowanie na korytarzach czy spóźnienia karano nie upokorzeniem, ale wyjaśnieniem, dlaczego takie zachowanie jest niedopuszczalne. Następnie uczennica musiała napisać własne wyjaśnienie i odczytać je podczas godziny wychowawczej. Co miesiąc każda wychowanka otrzymywała „charakterystykę zachowania” – ocenę, która uwzględniała nie tylko dyscyplinę, ale także życzliwość, schludność i zaangażowanie w życie klasy.

W Krakowie te dziewczęta były wizytówką szkoły, dlatego pani Strażyńska osobiście zwracała uwagę na postawę, ton głosu, maniery, a nawet na to, jak gimnazjalistka trzyma książkę czy torebkę. Nic dziwnego, że przy takim poziomie kształcenia wśród absolwentek gimnazjum znalazło się wiele przyszłych pisarek, lekarek, naukowczyń i działaczek społecznych. Niektóre z nich opuściły Polskę podczas II wojny światowej, ale w sercach zachowały pamięć o szkole, która uczyniła je osobowościami. Z czasem prywatne gimnazja żeńskie pojawiły się także w Wadowicach i Płocku, a popularność zdobywały również podobne placówki w Warszawie. Jednak krakowskie gimnazjum pani Strażyńskiej na zawsze pozostało wyjątkowe, ponieważ było jednym z pierwszych.

Gimnazjum, które mówiło po polsku

Budynek na rogu Oleandrów i Krupniczej radykalnie zmienił swoje przeznaczenie wraz z początkiem okupacji nazistowskiej. Tam, gdzie kiedyś czytano Mickiewicza, zaczęły rozbrzmiewać obce marsze, ponieważ zakład przekształcono na potrzeby Hitlerjugend. Polską młodzież wyparto, a mury stały się milczącymi zakładnikami obcej ideologii. Dopiero po wyzwoleniu Krakowa w 1945 roku wrócili tam Polacy. Kierownictwo nad gimnazjum przejęła pani Józefa Berggrüen, która pełniła funkcję dyrektorki jeszcze przed wojną.

Jednak powojenna historia placówki okazała się krótsza, niż oczekiwano. W 1949 roku szkołę eksmitowano z jej macierzystego budynku i przeniesiono na ulicę Podbrzezie, gdzie stała się VIII Liceum Ogólnokształcącym. W 1962 roku połączono ją z IX Liceum przy ulicy Grzegórzeckiej. Mimo nowych pomieszczeń i obietnic wspaniałych perspektyw, duch tej pierwszej szkoły, zrodzonej z marzeń i składek rodziców, na zawsze pozostał w murach starego gmachu, razem z cząstką krakowskiej pamięci. Sam budynek gimnazjum ocalał i został przekazany wyższej szkole pedagogicznej.

Kobieca sprawa w męskim mieście

Gimnazjum Heleny Strażyńskiej było nie tylko placówką edukacyjną, ale także ośrodkiem kulturalnym i moralnym, który kształtował nowe pokolenie Polek. W mieście, gdzie przez wieki dominowała męska tradycja akademicka, szkoła ta stała się cichym, lecz zdecydowanym przełomem, który podarował dziewczętom nie tylko wiedzę, ale i poczucie własnej wartości oraz szansę na godną edukację wyższą.

Budynki mogą znikać, a nazwy być zacierane z tablic, ale wpływ takich instytucji nie przemija. Pozostaje w atmosferze miasta, w duchu krakowskiej inteligencji. W swoich czasach Gimnazjum Heleny Strażyńskiej było szkołą na miarę epoki, która wybiegała w przyszłość. I dzięki tej odważnej kobiecie wymarzona przyszłość stała się rzeczywistością, nawet jeśli tylko dla części żeńskiej populacji Krakowa. Jednak takie zmiany były wówczas niezwykle oczekiwane i ważne, ponieważ zdołały zmienić postrzeganie kobiety w społeczeństwie i określić jej miejsce w nowym świecie XX wieku.

More from author

Mercedes-Benz GLC 300 z USA – elegancki i praktyczny SUV dla polskich rodzin

Mercedes-Benz GLC 300 to SUV premium, który łączy elegancję, komfort i nowoczesne technologie. Importowany z USA cieszy się dużym zainteresowaniem wśród polskich kierowców, ponieważ wersje...

Danuta Herulanka – kobieta-matematyk, która wyprzedziła swoją epokę

Kraków w XX wieku pozostał miastem, w którym utalentowani naukowcy kształtowali intelektualny charakter Europy Środkowej – od matematyki po filozofię. Danuta Herulanka należała do...

Ignacy Chrzanowski – wybitny historyk i pedagog, o którym pamięć wciąż trwa

W samym sercu Krakowa, przy ulicy Gołębiej, wznosi się neoromański gmach dobrze znany mieszkańcom miasta. To właśnie tam, w mrocznych czasach okupacji hitlerowskiej, rozpoczęła...
....... .