Kraków w XX wieku pozostał miastem, w którym utalentowani naukowcy kształtowali intelektualny charakter Europy Środkowej – od matematyki po filozofię. Danuta Herulanka należała do niezwykle wąskiego grona kobiet, które w międzywojennej Europie zajmowały się matematyką zawodowo. Wówczas było to wyjątkowe nawet w skali światowej. Naukowczyni funkcjonowała w środowisku akademickim, w którym reguły ustalali mężczyźni, a kobiety traktowano jak gości tymczasowych. Herulanka wybrała jednak nie kompromis, lecz pełnoprawną obecność naukową – z własnym tematem, językiem i metodami, pisze krakow1.one.
Kraków i kształtowanie myślenia naukowego

Danuta urodziła się w 1909 roku w rodzinie inżyniera Kazimierza Heruli – budowniczego kolei i jednego z pionierów statystyki kolejowej. Przez większość życia pracował w Krakowie, nadzorując projekty infrastrukturalne, które wymagały precyzji, systemowego myślenia i pracy z dużymi zbiorami danych. Talent przejęła po ojcu. Podstawową i średnią edukację zdobyła w Krakowie. W 1927 roku ukończyła gimnazjum i tego samego roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim uniwersytecie. Wybór matematyki był wówczas nietypowy dla kobiety i wymagał nie tylko zdolności, lecz także wytrwałości. Młoda Herulanka zdecydowała się na kierunek teoretyczny, gdzie konkurencja była szczególnie silna.
Jej pracę magisterską poświęcono równaniom różniczkowym – jednej z kluczowych dziedzin analizy matematycznej. W 1932 roku uzyskała stopień magistra, broniąc pracy „Okresowe rozwiązania równań różniczkowych” (Rozwiązania okresowe równań różniczkowych). Na tym etapie kariera naukowa napotkała formalną, lecz istotną przeszkodę. Pomimo dyplomu magistra Herulanka nie mogła uczyć w szkołach średnich. Została więc na Uniwersytecie Jagiellońskim, przygotowując się do państwowego egzaminu na licencję nauczycielską. W 1933 roku zdała egzamin na ocenę celującą.
Od gimnazjum do uniwersytetu

Herulanka uczyła matematyki, fizyki, chemii oraz wprowadzenia do filozofii – połączenie wymagające nie tylko wiedzy, lecz także umiejętności myślenia interdyscyplinarnego. Pracowała w gimnazjum dla dziewcząt w Staniątkach koło Niepołomic – placówce prowadzonej przez siostry benedyktynki. Szkoła uchodziła za jedno z najlepszych żeńskich gimnazjów w Galicji. Równolegle wykładała w Prywatnym Gimnazjum Żeńskim Instytutu Maryi w Krakowie.
Pomimo intensywnej pracy pedagogicznej nie zrezygnowała z ambicji naukowych. W 1938 roku Danuta Herulanka wróciła na Uniwersytet Jagielloński i rozpoczęła studia doktoranckie pod kierunkiem profesora Władysława Henricha. Pracowała nad doktoratem tylko rok, gdy życie przerwała II wojna światowa. We wrześniu 1939 roku nazistowskie Niemcy okupowały Kraków.
Nauka między aresztowaniami a podziemiem

W listopadzie 1939 roku SS-Sturmbannführer Bruno Müller nakazał rektorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego Tadeuszowi Lehr-Spławińskiemu zwołać zebranie wszystkich profesorów w Collegium Novum. Pod pretekstem spotkania z administracją naziści aresztowali ponad 180 profesorów i wykładowców krakowskich uczelni. Akcja stała się symbolem niszczenia polskiej elity akademickiej. Uniwersytet przestał funkcjonować, a Herulanka musiała pracować w biurach komercyjnych, dorabiając prywatnymi lekcjami.
Oficjalna edukacja w okupowanej Polsce praktycznie przestała istnieć, ale powstało nauczanie podziemne. Kierownictwo objął w styczniu 1940 pedagog Włodzimierz Halicki. Danuta Herulanka i jej brat Jerzy, którego studia również przerwała wojna, włączyli się do pracy podziemnej. Ryzykowali życie, ale nie ustąpili zasadom.
Odbudowa nauki od podstaw

Po wyzwoleniu Krakowa Uniwersytet Jagielloński wznowił przyjmowanie studentów w 1945 roku. Brakowało specjalistów, materiałów, a katedry tworzyło się od zera. Herulankę mianowano starszą asystentką w laboratorium psychologii eksperymentalnej. Równolegle uczyła matematyki w liceum Hugo Kołłątaja w Krakowie. Jednocześnie powróciła do pracy nad doktoratem, przerwanym przez wojnę.
Jej pracę „O przyswajaniu pojęć geometrycznych” oceniali promotor Władysław Heinrich, psycholog Stefan Szuman i matematyk Tadeusz Ważewski. Stefan Szuman podkreślił, że Herulanka świetnie zbadała proces psychologiczny kształtowania w uczniach jasnych wyobrażeń geometrycznych. Komisja rekomendowała przyznanie stopnia doktora z wyróżnieniem.
Droga bez tytułu profesorskiego
W 1958 roku Herulanka zmieniła ścieżkę naukową, zostając adiunktem z filozofii. Zainteresowały ją prace fenomenologa Romana Ingardena. W 1962 roku obroniła drugi doktorat – z filozofii, pod tytułem „O swoistości poznania matematycznego”, poświęcony fenomenologii matematyki.
Nie udało się jej jednak zdobyć stałej posady w filozofii. Powróciła na Uniwersytet Jagielloński jako psycholog, łącząc matematykę, psychologię i filozofię. Proponowano jej napisanie doktoratu z analizy matematycznej, opierając się na własnych pomysłach z psychologii. W 1953 roku przeszła na katedrę analizy matematycznej i otrzymała stanowisko adiunkta. Formalnie wyglądało to jak awans, w praktyce była to próba odsunięcia Herulanki od filozofii ze względu na jej związki z Ingardenem, który wówczas znajdował się w opozycji do władzy komunistycznej.
Kobieta w matematyce między dwoma reżimami

Herulanka nigdy nie ukończyła doktoratu z analizy matematycznej. W 1957 roku wróciła do laboratorium psychologii eksperymentalnej, gdzie pracowała do emerytury w 1971 roku. Opublikowała wiele artykułów filozoficznych i psychologicznych: „Epistemologiczne stanowisko rozumienia”, „Rola i zadania deskryptywnej psychologii świadomości”, „Rozumienie niektórych wytworów kultury”.
Redaktorska i translatorska działalność stała się odrębnym rozdziałem jej pracy. Tłumaczyła prace Ingardena z niemieckiego na polski, redagowała jego zbiory. Przełożyła też dwa tomy „Idei czystej fenomenologii i fenomenologicznej filozofii” Edmunda Husserla. Razem z bratem Jerzym przygotowała polski przekład doktoratu Edith Stein „Problem wczucia”.
Styl wykładowy Herulanki wielokrotnie wspominał filozof i logik Andrzej Półtawski. Podkreślał, że była wybitną wykładowczynią z rzadkim talentem analitycznym. Wykładała psychologię, mając magistra matematyki i pełne wykształcenie filozoficzne. Jej wykłady były wymagające, starannie przygotowane i wymagały intelektualnej dyscypliny od słuchaczy.
Dziedzictwo, które nie zmieściło się w stanowisku
Nawet na emeryturze Danuta Herulanka nie przestała pracować naukowo. Zmarła w wieku 85 lat, pozostawiając wiele tekstów, tłumaczeń i cennych idei. W świecie nauki była jedną z badaczek, które nie tworzą „szkół” w sensie formalnym, ale zmieniają sposób myślenia. Udowodniła, że matematyka ma swoją psychologię, a filozofia może być precyzyjna.
Jej prace unikalnie połączyły w jeden intelektualny obszar trzy zwykle rozdzielone dziedziny – matematykę, psychologię i fenomenologię. W XX wieku, gdy kobiety w naukach ścisłych były rzadkością, Herulanka stała się żywym dowodem, że prawdziwy naukowy rozmach nie potrzebuje głośnych tytułów ani oficjalnych stanowisk. Jej obecność w europejskiej nauce była dyskretna, lecz niezbędna. Jak punkt oparcia, bez którego konstrukcja myślenia nie mogłaby się utrzymać.
