Światło w ciemnych podwórkach: jak profesor Małgorzata Michel zmienia Kraków?

Małe dziewczynki z tatuażami, dziecięce gangi, nieletni chuligani i nastolatki z maczetami w komunikacji miejskiej – to wszystko bardziej przypomina Amerykę Łacińską. A jednak mowa o Krakowie. Historie dzieci ulicy, choć rzadko trafiają na czołówki gazet, rozgrywają się tuż obok nas na co dzień. Mówi się o nich nie tylko na policji czy w mediach społecznościowych. Przypadki te z głębokim zrozumieniem analizuje profesor Małgorzata Michel – naukowczyni, wykładowczyni Uniwersytetu Jagiellońskiego i pedagożka ulicy (streetworkerka), która pomaga dzieciom w trudnej sytuacji życiowej. Jej badania to nie teoria, ale praktyka przeżywana na ulicach, w schroniskach i w sercach tych, których społeczeństwo często woli nie zauważać. Za tę niewidoczną, lecz ogromną pracę, profesor została uhonorowana Nagrodą im. Janusza Korczaka – wyróżnieniem dla tych, którzy podzielają jego humanistyczne wartości, pisze krakow1.one.

Pedagogika bez strachu

Dla wielu krakowian sama myśl o istnieniu dziecięcych gangów w Polsce wydaje się przesadą lub medialną sensacją, czymś, co nie jest „naszą” rzeczywistością. Jednak profesor Małgorzata Michel nie pozostawia złudzeń: dzieci i młodzież w kraju od dawna biorą udział w zorganizowanej działalności przestępczej. Owszem, termin „dziecięce gangi” może razić, prościej byłoby je nazywać „grupami rówieśniczymi”. Pani Michel mówi jednak bez eufemizmów. Bada młodzieżowe gangi i społeczności uliczne, niewidoczne w oficjalnych statystykach, a jednak boleśnie realne w przestrzeni miejskiej.

W dorobku naukowym profesor Michel znajdują się dziesiątki artykułów i kilka ważnych książek. W 2013 roku ukazał się „Lokalny system profilaktyki społecznej i resocjalizacji nieletnich”, w 2016 – „Gry uliczne w wykluczenie społeczne w przestrzeni miejskiej. Perspektywa resocjalizacyjna”, gdzie przedstawiła Kraków jako arenę walki o tożsamość i przetrwanie. Z kolei w 2020 roku pojawiła się jej przełomowa praca „Pałacowe dzieci” – opowieść badawcza o pedagogice Stanisława Jedlewskiego i powojennym doświadczeniu wychowania dzieci w specjalnym zakładzie wychowawczym w Krzeszowicach.

Jej teksty to nie tylko prace naukowe, ale i swoiste diagnozy społeczne. Pedagożka pisała o przestępczości nieletnich, ulicznych hierarchiach, o tym, jak miasto kształtuje zachowania, a brak wsparcia – schematy przestępcze. Tematy, którymi się zajmuje, nie są typowe dla kobiety: grupy chuligańskie, bezpieczeństwo lokalne, młodzieńczy gniew i cichy krzyk o pomoc. Pani Małgorzata dokonała jednak wyboru i nauczyła się dostrzegać to, co inni wolą ignorować.

Od grypsery do zaufania

W Krakowie trudno spotkać „dzieci ulicy” w klasycznym tego słowa znaczeniu – tych, które dorastają, żyją i umierają pod gołym niebem. Polska to nie Rio de Janeiro czy Nairobi; panują tu inne realia, klimat i mechanizmy przetrwania. Nie oznacza to jednak, że problem nie istnieje. Dzieci ulicy w kraju są, tyle że w innej formie. Mają dach nad głową, ale są pozbawione bezpiecznego schronienia, dlatego większość czasu spędzają w piwnicach, opuszczonych budynkach i na strychach, znajdując tam swoją równoległą rzeczywistość.

Tą właśnie rzeczywistością zajmuje się profesor Małgorzata Michel, która nie tylko bada życie dzieci na ulicach Krakowa, ale także aktywnie współpracuje z tymi, którzy na co dzień niosą pomoc potrzebującym. W mieście działają trzy prężne organizacje pozarządowe, które wzięły na siebie misję bycia blisko najsłabszych. Najstarsza z nich to Stowarzyszenie „Parasol”, które pracuje z dziećmi i młodzieżą od kilkudziesięciu lat. Fundacja „Ukryte Skrzydła” prowadzi mobilną szkołę, a Fundacja „Nowe Centrum” w Nowej Hucie codziennie przyjmuje dzieci w swojej placówce wsparcia dziennego.

Gdy pedagogika wychodzi na ulicę

Na szczególną uwagę zasługuje mobilna szkoła – pomysł zaczerpnięty z Belgii. Początkowo europejskie organizacje nie chciały nawet dzielić się doświadczeniami, będąc przekonane, że w Polsce nie ma dzieci ulicy. Jednak po wizytach w Krakowie, Radomiu i Rybniku ich opinia uległa zmianie. W latach 20. XXI wieku w Krakowie zaczął działać zespół wykwalifikowanych pedagogów ulicznych, którzy z oryginalnymi wózkami na kółkach – prawdziwymi mini-szkołami – przemierzają podwórka.

Wewnątrz takiego wózka jest wszystko, co potrzebne do improwizowanej lekcji: panele do matematyki, biologii, geografii, a nawet języka ukraińskiego. Są też gry planszowe, puzzle, klocki i kreda. Nauka tam to nie nudny wykład, a zabawa. Dzieci same wybierają, czego chcą się uczyć. I są efekty – ci, którzy przyjdą choć raz, wracają. Czują potrzebę nie tyle wiedzy, ile zdobytego zaufania.

Streetworkerzy realizujący ten projekt mają zazwyczaj wykształcenie pedagogiczne, socjologiczne, psychologiczne lub z zakresu pracy socjalnej. Uważają jednak, że prawdziwe kwalifikacje tkwią nie w dyplomie, ale w zdolności dostrzegania potrzeb dziecka, w nieobawianiu się bólu psychicznego i wyzwań, w pozostawaniu blisko nawet wtedy, gdy wszyscy inni opuścili. To nie jest łatwa praca. Ale to właśnie ona zmienia miasta od wewnątrz i ratuje dzieci, których dorośli nie mają prawa zostawiać bez opieki.

Tam, gdzie inni nie ryzykują

Doktor Małgorzatę Michel łatwo sobie wyobrazić za uniwersytecką katedrą, prowadzącą wykłady o resocjalizacji i dzieciństwie w środowisku miejskim. Jednak o wiele częściej można ją spotkać na podwórkach, strychach i w piwnicach – tam, gdzie gromadzą się ci, których społeczeństwo ignoruje. I nie tylko ich obserwuje, ale i działa. Profesor współpracuje z wieloma organizacjami pozarządowymi działającymi na styku bezpieczeństwa i pedagogiki ulicznej, w tym z Instytutem Pracy Socjalnej oraz Ogólnopolską Siecią Organizacji Streetworkerskich. Sama jest absolwentką specjalistycznych szkoleń z budowania odporności psychicznej, organizowanych przez Cohen-Harris Resilience Center i Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci z Grupy Ryzyka. Są to instytucje, które zajmują się traumą dziecięcą nie w teorii, a w praktyce. Jak mówi sama pedagożka, takie wykształcenie było dla niej niezbędne, nawet przy bagażu wiedzy zdobytym na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskała dyplom w 2000 roku.

Duży wpływ na sytuację dzieci ulicy miała również pandemia. Gangi młodzieżowe, które wcześniej kręciły się wokół dwóch znanych krakowskich klubów sportowych, nagle zniknęły. Jak się później okazało, przeniosły swoją działalność do internetu, ale problem przestępczości nieletnich nie zniknął. Trzeba było więc szukać innych rozwiązań. Pani Małgorzata zaczęła odwiedzać mecze piłkarskie i piwnice, w których spotykały się uliczne zespoły muzyczne. W rozmowie z dziennikarzami „Życia Krakowa” przyznała, że nie czuła strachu, a jedynie chęć pomocy potrzebującym nastolatkom.

Miasto oczami profesor Michel

Działalność naukowa profesor nie ogranicza się do Krakowa. Małgorzata Michel założyła inicjatywę „Pedagodzy UJ dla Ukrainy” – żywą, wrażliwą odpowiedź na kryzys humanitarny wywołany wojną. Grupa studentów niemal codziennie pojawia się w okolicach Dworca Głównego w Krakowie, gdzie przebywa wiele ukraińskich rodzin uciekających przed wojną. Udzielają tam wsparcia socjalnego, a małym Ukraińcom organizują zabawy, rysowanie i naukę, podczas gdy ich rodzice mają chwilę na odpoczynek, załatwienie formalności czy zrobienie zakupów.

Wiele ukraińskich rodzin znalazło w Krakowie tymczasowe schronienie, a niektóre dzieci rozpoczęły naukę w polskich szkołach. Jednak uliczna rzeczywistość pozostała niebezpieczna także dla nich. Dlatego ulicami miasta nieustannie krąży mobilna pedagogika, by pracować na miejscu, bez klas i dzwonków. W 2023 roku pani Michel zrealizowała kolejny nowatorski pomysł – innowacyjne badania terenowe w ramach etnografii radykalnej. Wyruszyła w podróż rowerową, by dotrzeć do najbardziej zmarginalizowanych dzieci w Polsce – tych, o których nie wiedzą nawet liczne służby społeczne i oświatowe.

Profesorka ulicy

Praca doktor Michel ma wymiar nie tylko akademicki, ale i instytucjonalny. Jej książka „Pałacowe dzieci”, poświęcona doświadczeniom pedagogicznym powojennej Polski, została nominowana do prestiżowej Nagrody im. Ireny Lepalczyk. Sama badaczka otrzymała Nagrodę im. Janusza Korczaka w kategorii „Liderzy lokalni” – za pracę z dziećmi, których społeczeństwo woli nie dostrzegać. A ona nie tylko je widzi, ale i sprawia, że widzą je inni. Jako ekspertka Biura Rzecznika Praw Dziecka, Małgorzata Michel przewodniczy również zespołowi ds. standardów etycznych w badaniach społecznych z udziałem dzieci.

Działalność Małgorzaty Michel to nie tylko inicjatywa społeczna czy badania akademickie. To głęboki ludzki gest, dzięki któremu Kraków staje się miastem nie tylko inteligentnym, ale i wrażliwym. Podczas gdy większość ludzi szuka bezpieczeństwa w granicach swoich stref komfortu, ona idzie tam, gdzie nie ma żadnej ochrony, i sama ją tworzy. I dzięki takim osobom jak pani Małgorzata, Kraków ma szansę pozostać nie tylko kulturalną stolicą Polski, ale i przestrzenią, w której nawet najsłabsi mogą znaleźć swoje miejsce. A to jest nie mniej ważne niż wielka rewolucja pedagogiczna.

More from author

Kawiarnie-biblioteki w Krakowie: gdzie książki i kawa tworzą przytulną atmosferę

Kraków to miasto, w którym literatura czuć w powietrzu: niegdyś tworzyli tu Czesław Miłosz i Wisława Szymborska, a zabytkowe uliczki i urokliwe dziedzińce zapraszają,...

Które zawody w Krakowie odeszły w zapomnienie

Postęp naukowy i technologiczny nie stoi w miejscu, stopniowo wypierając siłę roboczą w kierunku nowych urządzeń, mechanizmów i programów komputerowych. Zalety rewolucji przemysłowej są...

Tadeusz Peiper — poeta, który stał się założycielem awangardy krakowskiej

Na początku XX wieku literatura polska uległa pewnym przeobrażeniom. W latach 20. znaczący wpływ na to miał pisarz i poeta Tadeusz Peiper. Autor stał...
...