Zaledwie kilka minut spacerem od Wawelu, za grubymi murami klasztoru franciszkanów, kryje się miejsce, gdzie od kilkudziesięciu lat kształcą się przyszli kapłani. Wyższe Seminarium Duchowne Franciszkanów w Krakowie to nie tylko placówka edukacyjna, ale duchowa kuźnia, gdzie młodzi bracia uczą się teologii, ciszy, pokory i służby. Idea stworzenia własnego seminarium dojrzewała w mieście od dawna, ale prawdziwy impuls pojawił się po II wojnie światowej. Droga do utworzenia placówki była długa i skomplikowana. Ostatecznie seminarium ulokowano w pomieszczeniach klasztoru przy bazylice św. Franciszka z Asyżu, gdzie jeszcze przed wojną modlił się św. Maksymilian Kolbe, pisze krakow1.one.
Duchowy bastion w Krakowie

Już na początku XVII wieku przy krakowskim klasztorze franciszkanów istniało studium przygotowujące młodych zakonników do kapłaństwa. O jego randze świadczy fakt, że klasztor stał się wówczas jednym z ośmiu studiów generalnych zakonu, które miało prawo nadawania stopni akademickich. Był to niezwykle ważny status, podkreślający znaczenie placówki nie tylko w świecie religijnym, ale i naukowym. Niestety, w 1864 roku, wraz z kasatą polskiej prowincji, studium zawiesiło działalność. Klasztor ocalał, ale klerycy musieli zdobywać wykształcenie w kolegium jezuickim, ponieważ ich macierzysta placówka tymczasowo przestała istnieć.
Jednak pod koniec XIX wieku, gdy życie zakonne w Prowincji Galicyjskiej przechodziło reformy, w Polsce narodziła się idea odrodzenia studiów właśnie w krakowskim klasztorze. W 1892 roku ponownie otwarto tam studium filozoficzno-teologiczne – był to owoc wspólnych wysiłków prowincji, poszczególnych klasztorów i dobroczyńców zakonu. Przez kolejne dziesięciolecia placówka prężnie działała, a jej rozwój przerwała dopiero II wojna światowa.
Nauka, modlitwa i służba

Gdy Polska została wyzwolona spod okupacji nazistowskiej, franciszkanie zdali sobie sprawę, że nadszedł czas na stworzenie własnej przestrzeni do formacji kapłanów. Z inicjatywą wystąpił prowincjał zakonu, o. Patryk Feldman, który pragnął stworzyć miejsce, gdzie bracia nie tylko będą się uczyć, ale też „żyć duchem Franciszka”. O budowie nie było wówczas mowy. Było to powolne, ostrożne przystosowywanie istniejących pomieszczeń do nowych potrzeb. Meble zdobywano, gdzie tylko się dało. Podręczniki pochodziły głównie z przedwojennych bibliotek, a wykłady często odbywały się w celach zakonnych. Mimo to, w 1947 roku seminarium oficjalnie rozpoczęło działalność. Pierwsi studenci uczyli się łaciny, filozofii i Pisma Świętego, a każdy dzień rozpoczynali i kończyli wspólną modlitwą.
Pod lupą w czasach PRL

Franciszkanie nie mogli jednak przewidzieć, że w komunistycznej Polsce religia stanie się niepożądana. Nowa władza widziała w Kościele konkurenta w walce ideologicznej, a instytucje kształcące przyszłych kapłanów były traktowane ze szczególną wrogością. Nikt nie dążył do otwartej konfrontacji, ale krakowskie seminarium znajdowało się w tamtych latach pod ścisłym nadzorem. Agenci Służby Bezpieczeństwa (SB) od czasu do czasu „przypadkowo” pojawiali się w pobliżu klasztoru. Telefony studentów i wykładowców były na podsłuchu, a listy cenzurowano. Absolwenci z tamtych lat wspominali, że władza bała się wychowanków seminarium franciszkańskiego, ponieważ nieśli oni wolność ducha.
Mimo nacisków nauka w seminarium nie ustawała. Program był wymagający: filozofia, teologia moralna, prawo kanoniczne. Wykładowcy musieli jednak zachowywać ostrożność: niektóre tematy poruszano półszeptem, z ostrzeżeniem: „nie mówcie o tym poza murami”. Franciszkanie potrafili się dostosować: organizowali wewnętrzne konferencje, wydawali podziemne materiały religijne, utrzymywali kontakt z episkopatem. Wszystko bez zbędnego rozgłosu, najczęściej nocą.
W latach 70. w Łodzi otwarto osobne studium dla seminarzystów z prowincji warszawskiej, dzięki czemu krakowska placówka mogła ponownie zaoferować pełny program studiów w rodzinnym mieście. Z czasem w Łodzi powstało odrębne Wyższe Seminarium Duchowne Franciszkanów. Początkowo studia w Krakowie trwały 5 lat – 2 lata filozofii i 3 lata teologii. Z czasem program teologiczny wydłużono do 4 lat, co odzwierciedlało wysokie wymagania stawiane przyszłym kapłanom. Podstawą prawną działania seminarium były konstytucje zakonne i dekrety generałów Zakonu. A gdy w 1989 roku upadł komunizm, franciszkanie byli jednymi z pierwszych, którzy z pośpiechem wrócili do przestrzeni publicznej.
Kuźnia przyszłego duchowieństwa

Współczesne seminarium franciszkanów w Krakowie to nie muzeum dawnej duchowości. Wręcz przeciwnie – za historycznymi murami tętni życie, gdzie cisza przeplata się ze śmiechem, a modlitwa z dyskusjami o najnowszych zagadnieniach teologicznych i… algorytmach YouTube. Bracia noszą habity, ale chodzą z laptopami, słuchają wykładów o św. Bonawenturze i jednocześnie przygotowują podcasty czy filmy na media społecznościowe, gdzie w prosty i przystępny sposób opowiadają o wierze. Jeden z wykładowców seminarium, br. Tomasz, wyjaśnił ten format tym, że franciszkanie starają się być blisko współczesności, zachowując przy tym dawne tradycje.
Program nauczania jest klasyczny, ale żywy: teologia, filozofia, historia Kościoła, liturgika, psychologia duchowości. Jest też czas na ciszę, modlitwę i otwartą działalność misyjną. Franciszkanie aktywnie wychodzą poza mury klasztoru: pomagają bezdomnym, organizują spotkania młodzieżowe, wyjeżdżają na misje do Afryki i Azji. Osobnym kierunkiem jest posługa w mediach, gdzie tworzą blogi, filmy i świadectwa, które oglądają dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie.
Duchowa mądrość na kartach ksiąg

W murach Wyższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Krakowie kryje się prawdziwa perła kultury duchowej – biblioteka licząca ponad 40 000 woluminów. To żywe muzeum myśli i wiary, gdzie każdy egzemplarz ma swoją historię. Kolekcja powstawała stopniowo od XVII wieku, gdy klasztor i seminarium aktywnie powiększały swoje zbiory. Do najcenniejszych należą starodruki z XVI–XVIII wieku, wśród których wyróżniają się traktaty teologiczne, dzieła filozoficzne, prace z prawa kanonicznego i historii Kościoła. Można tam znaleźć unikatowe wydania z europejskich oficyn drukarskich, w tym dzieła Tomasza z Akwinu, Bonawentury, a także rzadkie polskie księgi, które stały się symbolem duchowego odrodzenia Rzeczypospolitej.
Za jedną z pereł kolekcji uważa się Biblię Jakuba Wujka z 1599 roku. Cenne są również rękopisy i notatki znanych krakowskich teologów oraz seminarzystów, które odzwierciedlają historię nauki i życia klasztoru. Znaczną część biblioteki stanowią podręczniki teologiczne i prace filozoficzne używane w procesie dydaktycznym, a także współczesne publikacje, którymi regularnie uzupełniane są zbiory.
Wyjątkowość biblioteki polega nie tylko na jej zasobach, ale także na tym, że pozostała nieprzerwanym centrum formacji duchowej nawet w najtrudniejszych czasach: wojen, prześladowań politycznych i przemian społecznych. Ochrona i pomnażanie tych skarbów stały się możliwe dzięki ofiarności zakonników i wsparciu licznych darczyńców.
Franciszkańskie serce miasta

Dla Krakowa Wyższe Seminarium Duchowne Franciszkanów stało się już ważnym elementem krajobrazu. To niewidzialna latarnia, która oświetla drogę nie tylko braciom zakonnym, ale całej krakowskiej społeczności. Jego obecność to świadectwo, że w mieście nauki, kultury i historii zawsze jest miejsce na wewnętrzne poszukiwania i na Boga. I dopóki z tych murów będą wychodzić kapłani, wędrowcy i budowniczowie pokoju, dopóty Kraków pozostanie stolicą nie tylko cennego dziedzictwa historycznego, ale i stolicą ducha.
